Kawały

Podczas meczu hokejowego na środku tafli nagle robi się straszne zamieszanie. - Dlaczego sędzia nie interweniuje? - pyta ktoś z widowni. - Bo leży na samym spodzie!
Jasio wraca wesoły ze szkoły. Ojciec: - Co się tak cieszysz? - Pobiłem rekord szkoły w skoku w dal! - Ty łobuzie, kiedy wreszcie przestaniesz się bić!
Po jednym z wyścigów konnych na Służewcu trener ma pretensje do dżokeja: - Dlaczego zająłeś ostatnie miejsce? Przecież wiem, że stać cię było na zwycięstwo! - To prawda. Ale przecież nie mogłem zostawić konia...
Przychodzi Janas do wróżki i pyta o wynik meczu Polska - Niemcy. Wróżka odpowiada: - Polacy w tym meczu strzelą cztery bramki. Zadowolony Janas odetchnął, ale wróżka dodaje po chwili: - Bramki zdobędą dwie Klose i dwie Podolski.
W związku szachistów powstały wątpliwości, czy zwrot "sza(,)chuje" jest poprawny. Tak więc szachiści postanowili napisać do doktora Miodka. Doktor Miodek odpisał, że owszem tak, ale lepiej używać zwrotu "Ciszej, panowie".
Dwóch kibiców między sobą: - Ja stawiam na tego biegacza w czerwonym krawacie! - Coś ty, to nie krawat! To język!
Piłkarz odpowiada przed komisją dyscyplinarną: - Dlaczego kopnął pan rywala? - To pomyłka! Słowo honoru! Myślałem, że to sędzia.
Po meczu trener upomina piłkarzy: - Mówiłem wam przecież, żebyście zagrali tak, jak nigdy dotąd. Wy natomiast zagraliście tak, jakbyście nigdy dotąd nie grali!
Mecz finałowy Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Siedzi facet. Obok niego puste miejsce. Podchodzi do niego inny facet i pyta czy ktokolwiek siedzi obok niego. - Nie, to miejsce jest wolne. - Niesamowite, kto mógłby mieć tak wspaniałe miejsce na finałach i nie przyjść na mecz! - No cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarla... To pierwszy finał, na którym nie jesteśmy razem. - Bardzo mi przykro, ale... przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce, krewnego, znajomego czy nawet sąsiada... - Niestety, nie dało rady, wszyscy są na pogrzebie...
Koniec meczu z Ekwadorem. Piłkarze pojechali do hotelu, rozeszli się do swoich pokoi. W jednym z pokoi czeka żona Mirka Szymkowiaka. Mirek wchodzi, rozbiera się i idzie pod prysznic. Po chwili słyszy pytanie : - Mirek, gdzie byłeś ? - Biegałem... - Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie...
Niemcy, Mundial 2006, w finale Brazylia z Polską. Brazylijczycy wchodzą do szatni, a tam tylko jedna koszulka z napisem "Ronaldinho". No to mówią mu: - Z Polską dasz sobie radę sam, my idziemy do pubu na piwo. Piją tak sobie, piją, ale po jakimś czasie włączają telewizor, a tam 1:0 dla Brazylii (43 minuta). Wracają do picia i tak się zagadali, że zupełnie zapomnieli. Włączają telewizor tuż po meczu, wynik Brazylia - Polska 1:1 (Rasiak 87 minuta). Ronaldo wkurzony dzwoni do Ronaldinho: - No co ty, k..., sam nie dałeś rady Polakom? Ronaldinho tłumacząc się: - No co wy, chłopaki, w 48 minucie dostałem czerwoną kartkę!
Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska, w Zakopanem. Stany wystawiły Tysona, a Polska oczywiście Gołotę. Jednak tuż przed samą walką Gołota złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś bokser, aby uniknąć kompromitacji. Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala. Podleciał i zapytał: - Baco, chcecie zarobić 100 dolarów? - No, chcę - odparł baca. Trener wziął go do szatni, dał spodenki, rękawice i mówi: - Baco, wyjdźcie na ring, zasłońcie się rękawicami i stójcie. Jak przetrzymacie pierwszą rundę, dostaniecie pieniądze. Baca wyszedł, Tyson go poobijał, ale przetrzymał. Trener mówi: - Jak przetrzymacie drugą rundę, dostaniecie 1000 dolarów. Baca wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał. Trener zachwycony mówi: - Baco, jak przetrzymacie trzecią rundę, dostaniecie 10.000 dolarów. Baca wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego: - Słuchajcie baco, jak wytrzymacie czwartą... A baca: - Nie wytrzymam, w końcu mu wpier*olę!
Pewnego dnia urządzano wyścig narciarski. Pekka dotarł na miejsce na samym końcu, dobrą godzinę po tym, jak przyszli inni. Na pytanie sędziego o to, czy naprawdę chce wziąć udział w konkursie odpowiedział: "Oczywiście, że tak. W przeciwnym wypadku nie spędziłbym tak dużej ilości czasu na trasie".
Na ławce w parku siedzą Zbigniew Boniek i Jerzy Dudek - obaj już w podeszłym wieku. Zastanawiają sie czy po śmierci w niebie będzie można pograć w piłkę. Dogadali się że ten, który przekona się pierwszy, da znać drugiemu jak tam jest. Tak wyszło, że pierwszy z tego świata odszedł Boniek, więc Dudek przesiadywał całymi dniami w parku i oczekiwał na znak. W końcu Zbigniew mu się ukazał: - Słuchaj, mam dla ciebie dwie wiadomości - jedną dobrą i jedną złą, od której zacząć? - Może od tej dobrej... - Więc w niebie jest super, są mecze, jest liga, po prostu jest ekstra. - A ta zła? - Bronisz już za tydzień...
Spadochroniarz wyskakuje z samolotu. Będąc na wysokości 500 metrów, wyciąga krótkofalówkę i pyta: - Mam otworzyć spadochron? Instruktor mówi: - Jeszcze nie! Na wysokości 200 metrów gość pyta: - A teraz otworzyć? - Jeszcze nie! Do ziemi 50 metrów: - Mam otworzyć? - Jeszcze nie! Na wysokości 2 metrów od ziemi: - Otwierać?! - No coś ty, z 2 metrów boisz się skoczyć?
Siostry Williams siedzą przed meczem w szatni. Nagle Venus mówi: - Wiesz, co? Ojciec chyba dosypuje nam sterydów do żarcia... - Skąd wiesz? - Zaczęły mi rosnąć włosy tam, gdzie ich wcześniej nigdy nie miałam. - A gdzie na przykład? - No, na przykład na jajach.
- Kto to jest prawdziwy narciarz? - Człowiek, którego stać na luksus połamania nóg w bardzo znanej miejscowości górskiej, przy pomocy bajecznie drogiego sprzętu.
Pewna dziennikarka przeprowadza wywiad z mistrzem olimpijskim w pływaniu: - "Niech pan mi powie, gdzie tak świetnie nauczył się pan pływać." - "Tato mnie nauczył. W dzieciństwie, zawsze zabierał mnie łódką na środek jeziora, a potem wrzucał do wody." - "A co panu sprawiało najwięcej trudności?" - "Wydostanie się z worka..."
Piłkarz odpowiada przed komisją dyscyplinarną: - "Dlaczego kopnął pan rywala?" - "To pomyłka! Słowo honoru! Myślałem, że to sędzia."
Żona żali sie mężowi: - Wcale o mnie nie myślisz. Ciągle tylko sport i sport. Pewnie nawet nie pamiętasz już daty naszego ślubu. - Ależ pamietam doskonale! To było tego dnia, kiedy Górnik wygrał z Legia 2:1!
Strony: << 1 2 3 4 >>