Przemysław Saleta, kariera sportowa.

Przemysław Saleta - kariera sportowa.

 

Źródło: sport.newsweek.pl

W młodości Przemysław Saleta startował z sukcesami w kick-boxingu, w formule full contact.

W 1991 roku rozpoczął starty w zawodowym boksie. W 2002 roku Saleta zdobył największy sukces w karierze, gdy pokonał w Dortmundzie przez techniczny nokaut Luana Krasniqi, zdobywając mistrzostwo Europy EBU w wadze ciężkiej. Tytuł stracił niecałe trzy miesiące później na rzecz Sinana Şamila Sama. W sumie do 2006 roku stoczył 50 walk, z czego wygrał 43 (21 przez nokaut).

W 2007 roku Saleta podpisał kontrakt z organizacją Konfrontacja Sztuk Walki i zadebiutował w mieszanych sztukach walki (stoczył dwa pojedynki). W 2010 roku, po wygranej z Marcinem Najmanem zapowiedział, że była to prawdopodobnie jego ostatnia walka w karierze. Powrócił jednak 5 listopada 2011 roku, aby stoczyć rewanż z Najmanem na zasadach K-1 podczas gali MMA Attack 1. Zwyciężył w 1. rundzie wskutek kontuzji nogi Najmana.

23 lutego 2013 w Gdańsku, w Ergo Arenie Saleta pokonał Andrzeja Gołotę poprzez nokaut w szóstej rundzie. Był to pojedynek pożegnalny boksera z zawodową karierą.

 

Sukcesy:

Kick-boxing:

mistrzostwo świata ISKA, WAKO (1990),Źródło: galeria.trojmiasto.pl

mistrzostwo Europy ISKA, WAKO (1990),

mistrzostwo Polski.

 

Boks zawodowy:

mistrzostwo interkontynentalne WBC (1994), IBO (1999),

mistrzostwo Europy EBU (2002),

mistrzostwo Polski (2001).

 

Bilans walk MMA

1 zwycięstwo - 1 porażka - 0 remisów

Sklep sportowy Asport.pl

Sportowy humor

zobacz więcej
Niemcy, Mundial 2006, w finale Brazylia z Polską.
Brazylijczycy wchodzą do szatni, a tam tylko jedna koszulka z napisem "Ronaldinho". No to mówią mu:
- Z Polską dasz sobie radę sam, my idziemy do pubu na piwo.
Piją tak sobie, piją, ale po jakimś czasie włączają telewizor, a tam 1:0 dla Brazylii (43 minuta). Wracają do picia i tak się zagadali, że zupełnie zapomnieli. Włączają telewizor tuż po meczu, wynik Brazylia - Polska 1:1 (Rasiak 87 minuta). Ronaldo wkurzony dzwoni do Ronaldinho:
- No co ty, k..., sam nie dałeś rady Polakom?
Ronaldinho tłumacząc się:
- No co wy, chłopaki, w 48 minucie dostałem czerwoną kartkę!